Panie, serwisy WWW na promocji!

Natchniony dyskusją na GL postanowiłem wrzucić notkę także tutaj.

Ostatnio w ramach faktury za jedną z domen, którą trzymam w Netarcie, razem z fakturą dostałem książeczkę pod tytułem “Serwis WWW – Twój wizerunek, Twój sukces!”.

Na samym początku zobaczyłem poruszający wykres obrazujący, jak to firma posiadająca serwis WWW po pięciu latach “odnotuje o ponad 50% większy przychód” niż firma która nie zainwestuje w serwis WWW. WOW! Po co tworzymy strategie, plany, skoro wystarczy zamówić Serwis WWW, a przysłowiowy Kowalski i tak więcej zrozumie z prostego wykresu. Tutaj 10%, a tam 50% wzrostu przychodów. Wybieraj Pan.

Czerwony pasek to naturalnie przychody firmy mającej serwis WWW

No a potem tylko tylko ciekawiej. Pod sloganem “Nie kupuj kota w worku” prezentowana jest taka oto tabelka:

Nie ma to jak pokazać, że się jest od czterech do dziesięciu razy tańszym od tych hien z agencji interaktywnych, które tylko patrzą jak wycisnąć z biednego, przyduszanego rosnącymi kosztami kredytów i silną złotówką zjadającą zysku z eksportu, polskich przedsiębiorców.

Potem wychwalany jest fakt, iż firma do strony WWW dodaje CMS (niesamowita promocja, cieszę się że firma zdecydowała się na taką innowację) oraz – uwaga – “Klientowi zostaje udzielona odpowiednia licencja na wykorzystanie Serwisu WWW”. Konia z rzędem temu, kto zrozumie o co chodzi.

Naturalnie, po co pisać że większość serwisów WWW (z wyjątkiem tych bardzo złożonych, lub gdy korpo postawi wymóg że chce na RedDocie) opiera się na autorskim silniku CMS stworzonym i rozwijanym przez agencję, lub na jednym z open-source‘owych (a więc z punktu widzenia Klienta tak samo DARMOWYCH jak własny). Podczas prawie 10-letniej “działalności” w branży nie spotkałem się nigdy z przypadkiem, żeby agencja wykonująca serwis żądała dodatkowych opłat licencyjnych z uwagi na wykorzystanie jej silnika CMS.

Potem następuje kilka radosnych stron z thumbnailami gotowych projektów. Trzeba przyznać, że prezentowane są nieźle (o ile cokolwiek widać na średniej jakości druku o wymiarach 4×4 cm). Na tyle nieźle, żeby nie dało się zobaczyć szczegółów. No bo smaczków to bym się nie spodziewał. Za smaczki, drodzy Klienci, się płaci osobno bo to one zabierają najwięcej czasu.

Dlaczego o tym piszę? Ano po części dlatego, że w mojej opinii wypisywanie tekstów “nie kupuj kota w worku” i mentorzenie o “minimalizowaniu ryzyka związanego z zakupem Serwisu WWW” nie przystoi firmie pretendującej do miana jednego z liderów rynku hostingowego w Polsce. Prawnik pewnie potrafiłby odnaleźć nawet znamiona nieuczciwej konkurencji ;)

Zastanawia mnie też, jakiż poziom obsługi jest w stanie zapewnić firma, która po takich cenach sprzedaje gotowe layouty. Albo ile kosztuje godzina dodatkowej pracy “informatyka”, gdy okaże się że pan Józef nie potrafi wrzucić logotypu swojej firmy. Albo, o zgrozo, co będzie gdy pan Józef zechce zmienić któryś z elementów tak trafnie dla Niego wyselekcjonowanego layoutu.

Netart obiecuje, że Klienci będą zadowoleni z produktu, zapłacą wielokrotnie mniej niż u konkurencji oraz chwali się, że posiada “około 200 tys. Klientów, oraz posiada ponad 30% udział w rynku komercyjnych usług internetowych”. I ja nie mam zamiaru negować silnej pozycji tej firmy, ale na rynku sprzedaży domen, hostingu czy kolokacji. Używanie tych danych w kontekście reklamy tworzonych przez siebie (a raczej instalowanych na predefiniowanej bazie SQL gotowych pociętych template’ów) ma się do rzeczywistości… nijako. Gdzie Rzym, gdzie Krym.

Żeby nie było, że narzekam – Klientów będących w stanie zapłacić maksymalnie te przysłowiowe 2.5-5 tysięcy złotych i oczekujących prostej strony WWW jest wiele. I nie ma co się czarować – TO TEŻ jest rynek. Fakt, że żadna z większych agencji interaktywnych nie pracuje w tych budżetach. Dlatego są to kąski do wyhaczenia dla mniejszych, młodszych stażem agencji , które w ten sposób mają możliwość nie tylko utrzymać rentowność, ale także zdobyć doświadczenie. Zresztą wystarczy popatrzeć po sobie – wszyscy kiedyś zaczynaliśmy i trzaskaliśmy podobne projekty. Ale żeby robić supermarket z około tysiącem gotowych layoutów w dwudziestu siedmiu kategoriach (a ich ilość ROŚNIEEEE)? I obiecując 4-10 razy niższe ceny i realizację w 24h stawiać się na pozycji lepszej niż profesjonalna agencja?

Czas pokaże, czy takie rozwiązanie się przyjmie. Ja jak na razie jestem jednak zdania, że nie bez powodu nasze rozmowy z Klientem rozpoczynają się od “dlaczego?” i “dla kogo?“, zamiast od “wybierz kategorię”. Klienci jakoś lubią, gdy od początku do końca wiedzą co się dzieje w związku z projektem. No i co najważniejsze, zwroty takie jak “koncepcja”, “projekt funkcjonalny” oraz “strategia promocji” oznaczają dla nich więcej niż te dziesięć czy trzydzieści tysięcy różnicy na fakturze.

Na koniec dodam tylko, że to radosne wydawnictwo dodawane jest do faktur za domeny, które jak wiadomo masowo dostają ludzie (oczywiście decydenci w firmach, nie księgowość, nie marketing, nie agencja która firmę obsługuje) NIE posiadający swojej strony WWW. Dobre, co?

Podsumowując:

Domena (przez pierwszy rok) – 1pln
Serwer wirtualny (w promocji pierwsze 6 mies. w nazwa.pl) – 1pln
Serwis WWW (z nazwa.pl) – 2.5-5 tysięcy pln
Radość z posiadania bezpłciowej strony WWW takiej jak 50 innych – bezcennac

dodajdo

3 komentarzy do “Panie, serwisy WWW na promocji!”

  1. netart robi strony, może sklepy spożywcze wezmą się za domeny | Reklama po korekcie:

    [...] Dorzucone 14 sierpnia: w temacie praktyk Netartu również na blogu agencji PTR. [...]

  2. Dominik Koza:

    Podlinkowałem wpis w starej notce na ten sam temat:
    http://koza.civ.pl/2008/07/25/netart-robi-strony-moze-sklepy-spozywcze-wezma-sie-za-domeny/

  3. Grzesiek:

    Wiecie jak zbić majątek – kupujemy sajt od Netartu i sprzedajemy go cztery razy drożej klientowi;-) Pomysł ten powstał byśmy wszyscy mogli zarobić nie wychodząc z domu:-P

Dodaj komentarz

* pola wymagane